Dlaczego Hiszpania?
O przeprowadzce do Hiszpanii marzyliśmy od dawna. Zawsze kusiło nas słońce, luz i inny styl życia niż w Polsce. Wiosną 2024 roku nadarzyła się okazja – mogliśmy pracować zdalnie, dzieci były jeszcze małe (1 i 2 lata), a sytuacja polityczno-wojenna w Polsce i wokół niej dodatkowo przyspieszyła naszą decyzję.
Od momentu, gdy powiedzieliśmy sobie: „robimy to”, do dnia wyjazdu minęły tylko dwa miesiące.
Pierwsze kroki
Samochód wypchany po dach, kilka walizek i plan minimum. Mąż jechał autem z Polski, a ja z dziećmi poleciałam samolotem. Na początek wynajęliśmy mieszkanie przez Airbnb – na miesiąc. To był nasz czas na rozejrzenie się, sprawdzenie okolicy i znalezienie miejsca do życia na dłużej.
Nie wszystko było proste. Pierwszy miesiąc pokazał nam jasno, czego nie chcemy – zbyt głośnego, zatłoczonego i imprezowego miejsca. Szukaliśmy więc czegoś spokojniejszego, rodzinnego.
Szukanie domu i pierwsze wnioski
Proces wynajmu w Hiszpanii jest bardziej wymagający niż w Polsce – właściciele bywają ostrożni, a dokumentów potrzeba sporo. Na szczęście trafiliśmy na polską agentkę nieruchomości, która pokazała nam dom, w którym mieszkamy do dziś. Co ciekawe – wcześniej byliśmy przekonani, że ta okolica nie jest dla nas… a okazała się strzałem w dziesiątkę.
Nowe życie od podstaw
Nie mieliśmy tutaj rodziny ani znajomych. Wszystko organizowaliśmy sami – od szkoły (tak, tutaj to „szkoła”, nawet dla trzylatków – o tym napiszę osobny artykuł) po formalności urzędowe.
Na początku znaliśmy tylko podstawowe zwroty po hiszpańsku. Ale z każdą wizytą w urzędach stawaliśmy się pewniejsi – tym bardziej, że hiszpańscy urzędnicy są… dużo cieplejsi i bardziej pomocni niż w Polsce. Dziś to ja pomagam innym Polakom w załatwianiu spraw tutaj.
Podsumowując
Przeprowadzka była ogromnym wyzwaniem, ale też spełnieniem marzenia. Dziś wiemy, że była to jedna z najlepszych decyzji, jakie podjęliśmy.

